Mój blog ma być o tym co mnie codziennie otacza, czyli deczko absurdu, odrobina głupoty, całe kilo miłość, radości itd...
niedziela, 20 kwietnia 2008
MISZA ROŚNIE CZYLI FOTOSTORY

Ząbki upolowane :) tatuś przemalowany :)

Misza gadżeciarz (po tatusiu na bank)

Uwaga siedzę!

i siędzę...

i bęc nie siedzę :) na szczęście lądawania póki co są miękkie :)

Pozdrowienia dla wszystkich internetowych cioteczek :) bo  wujków jakoś nima.. no chyba żeby, ale nic mi nie wiadomo

piątek, 08 czerwca 2007
POCZDAM

Tak jak obiecałam, zdjęcia z wczorajszego wypadu do Poczdamu. Na początku była narada wojenna przy uniwerku (ta grubaśnica w białej bluzce to ja)

A potem ..... i tu w ramach automarketingu zaparszam na mojego bloga fotograficznego, czyli http://kikofoty.blox.pl/html gdzie zamieścilam dalszy ciąg relacji :)

środa, 23 maja 2007
LELIJKA

Nie mam ostatnio serca do pstrykana zdjęć, ale mój męzuś ma... dodatkowo piekne oklicznosci przyrody tez były nie bez znaczenia.

Oto co mozna znaleźć w ogrodzie teściów:

środa, 31 stycznia 2007
BYŁA SOBIE ZIMA

..u nas w sumie to przez jeden tylko dzień

wtorek, 28 listopada 2006
JESIENNE PARAGLAJTY

Nowy aparacik mam? Mam! to teraz parę zdjęcie z niedzielnego spaceru, który mimo kiepskich wniosków, był bardzo ciepły i przyjemny.

Zdjęcia narazie są nie kombinowane, bo najpierw to nasze cyfer_cud_techniki musze rozpykać, więc zdjęcia są raczej dokumentalne niż jakieś inne...

Dwa pierwsze są z dedykacją głównie dla tych co siedzą sobie w ciplejszych klimatach i tęsknią za domkiem... żeby nie tęsknili tak bardzo, bo u nas mgliście i ponuro i bez liści...

A to, to wcale nie jest sepia!!!! Takie było światło!

A te zdjęcia dla tych co lubią czasem oderwac się od ziemi..., ja tez lubię... niestety przede wszystkim tylko myślami...

Mimo dobrej pogody, przejrzystość powietrza była kiepska a i spacer był popołudniowy, co widac po świetle...

poniedziałek, 23 października 2006
PARĘ ZDJĘĆ Z TENERYFY

Trudno coś wybrać z calego gąszczu kolorowych zdjęć.... więc nie pytajcie dlaczego te a nie inne...

widoki tam byly wlasnie takie:

Te skaly nazywa się Los Gigantos. Okolo 600 metrów ściany wulkanicznej spadającej bezposrednio do morza.

Ten "kalafior" wystający nad dachem to duma Teneryfy. Drzewo smocze "Drago Milenaro". Wiek kalafiora szacowany jest od 1000 do 3000 lat. Nasi spryciarze stwierdzili, że żeby sprawdzić wiek drzewa wystarczy policzyć słoje, tia... 

Poniżej księzycowy krajobraz starego krateru.Tu jesteśmy na wysokości około 2500 m n.p.m. (czyli nasze Rysy) nieźle pizgało

i odwracając się o 180 stopni widzimy Wulkan de Teide, najwyższą górę Hiszpanii ponad 3700 m n.p.m. Wulkan jak najbardziej czynny. Niestety strasznie wiało i kolejka pod szczyt nie chodziła. Musielismy się zadowolic widokami z dołu, które tez były piekne.

A to mój ulubiony temat, czyli zachód słońca

Przepraszam za ta dośc suchą relację, ale czasu mam brak.

A jak będziecie grzeczni :) jak się uda zajechać nam "po drodze" z Malagi do Sewili to w przyszłym tygodniu może będę miała zdjęcia z Gibraltaru.

poniedziałek, 25 września 2006
GDZIE BYŁAM???

Nie wiem czy to trudna zagadka czy nie, ale tam spędzilam minioną sobotę :) Dodam, że to pewne miasto w Niemczech, wcale nie takie najmniejsze. Proste, prawda !?

A na wieże prowadzi ponad 500 krętych wąskich klaustrofobicznych schodów. Wciąż nie zdecydowałam czy gorsze bylo wejscie czy zejście.

A z góry było miedzy innymi widać to:

I choć niebo wygląda na zachmurzone, to było ciepło i słonecznie...

A to widok przez dziurkę niekoniecznie od klucza...

I jak każda moja fotostory i ta kończy sie zachodem słońca w czasie odpoczynku w drodze powrotnej do domku. 

W nagrodę zapraszam na mój ogródkowy trawnik, gdzie można złapać wrześniowe słońce. Mogę tez serwować drinki.... :)

I kto wie co to za miasto????????

wtorek, 12 września 2006
TAM BYŁAM...

jak mnie nie było.

piekny ten nasz wrześniowy świat. A tak serio to byłam wczoraj i dziś na szkoleniu, właśnie dotarłam do domku.

 

poniedziałek, 14 sierpnia 2006
SOBOTNI WIECZÓR

wybaczcie , ale lubie ten rodzaj naturalnego kiczu...

wtorek, 01 sierpnia 2006
WOODSTOCKOWE ZDJĘCIA CZ.2

Szukam pozytywów... mało ich. Jedny jaki mi przychodzi to NET w domu po paru dniach przymusowej eksmisji z sieci popołudniową porą.

Lekarka zaleciła liste badań, 8 godzin snu na dobe, regularne odżywanianie i unikanie stresu. Dobre nieprawdaż. Zaczne od badań.

I żeby juz nie smęcić to załączam kolene zdjęcia woodstockowe:

z takim oto pojazdem można było się soptkać za przysłowiowym rogiem. Że też im nie za gorąco w tych kaskach

 

no dobra wszędzie widziałam baloniki.... raz mniejsze...

a raz większe. To nie kryptoreklama, tylko ten duży drań na sznurku ani myślał odwrócic się do zdjęcia tym drugim profilem...

A teraz proszę o pomoc. Na woodstocku było wiele osób bawiących się czymś co wygląda gałgankiem na sznurkach. Fachowcy robili z tym czymś rózne wywijanki. Jednak najładniej wychodziło to pewnej dziewczynie, która machając bezbłędnie tym czymś poruszała się, mozna nawet powiedzieć tańczyła w takt rytmów z małej sceny. A teraz pytanie czy ktoś wie co to, tzn jak ta rozrywka się nazywa??? Zdjęcie nie oddaje gracji z jaką poruszała sie ta dziewczyna. Naprawdę mozna było się zapatrzyć.

no to byłoby na tyle.......... życzcie mi lepszego nastroju....

 
1 , 2