Mój blog ma być o tym co mnie codziennie otacza, czyli deczko absurdu, odrobina głupoty, całe kilo miłość, radości itd...
czwartek, 17 marca 2005
PADA... ale to tylko deszcz

Hurrrrrrrra pada deszcz.

Co oznacza, że nie śnieg, co oznacza, że zima zaczyna  być czasem przeszłym, i bardzo dobrze.

Jeszcze w niedziele łupałam 3 cemtymetrowy lód na tarasie w obawie, żeby ten nam się pod ciężarem zimy nie zawalił, a od wczoraj jest ocieplenie, śnieg zniknął, mróz zniknął, ale przyroda nie znosi pustki, tzn nie może być za dobrze. Jest chmurnie, jest wietrznie i jest 10 stopni na plusie!!!!!!!!!!!!!!  Lubie jak wieje (pod warunkiem, że nie pada). No i to ciepłe powietrze po tylu dniach zimna!!!!!

Dla zbyt optymistycznych dodam, że prognozy mówią coś o ziębieniu w niedziele.

I ptaszki śpiewają..........

Nie, nie wcale nie skretyniałam.

Jak dzień? Do tej pory dość nudnawo, pominąwszy szkolenie. Nawet się zaskoczyłam, bo po serii ostatnio bardzo nudnych szkoleń, tym razem gościu był dość konkretny, odpowiadał na pytania i powiedział, że jakby przyszedł nam na myśl jakiś fajny projekt, a mielibyśmy jakieś kłopoty, to mamy dzwonić. Wiem, że może się to wydawać normalne, że osoba, która powinna służyć radą, chce to faktycznie robić, ale moje doświadczenia ostatniego czasu są momentami zupełnie inne.  Ideą bywa myśl: nie powiem im za dużo, bo za chwilę wyrośnie mi konkurencja. Owszem myśl jest jak najbardziej logiczna tylko, że myślą i robią tak osoby, którym kurcze ktoś za to doradztwo płaci!!!! i to już jest świństwo!!!  

Mój mężuś dzisiaj wraca. Właśnie dowiedział się od mnie przez telefon, że w domu nie ma nic na obiad, a do tego, żonka (czyli ja) zamiast czekać jak ta Penelopa umówiła się z koleżankami. Ale wcale nie czuję się z tego powodu bardzo winna, bo cel spotkania jest szczytny. Jedziemy odwiedzić Ewcie. Obiecała, że zrezygnuje dziś ze spracerów i  dalszych wypraw i będzie na nas czekać (dla niezorientowanych Ewcia jest chwilowo bardzo blisko związana ze swoim łóżkiem- operacja kolana).

Ach wobec tego wszystkiego mężuś zaproponował wypad na pizze zamiast obiadu. Bardzo rozsądne.

Dziś bez zbytniej folozofii  powoli kończę.

Aha rozejrzałam się trochę po blogach. Całe mnóstwo podobnie jak ja ekshibicjonistycznie nastwaionych do rzeczywistości ludzisk!!!  Ciekawe z czego to wynika?? nie mamy z kim gadać?? a może boimy się że chwila umknie?? a może każdy myśli, że jest genialny i zrobi karierę blogowo-pisarską.

Kończę już na dziś serio, serio....

15:25, kika_73
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 marca 2005

Acha, ale jeśli tamto się nie zapisało to zrobię to jeszcze raz. 

DZIĘKI  STEFA K. TO NAPRAWDĘ KTOŚ CZYTA!!!

14:45, kika_73
Link Dodaj komentarz »

KURCZE TAKI PIĘKNY MIAŁAM WPIS, TAKI FILOZOFICZNY, I CHYBA DIABLI GO WZIĘLI. Niestety nie do powtórzenia. Ech. Muszę przanalizować jaki przycisk na klawiaturze wcisnęłam,

Szkoda....

14:41, kika_73
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 marca 2005

Rozpoczął się nowy tydzień.

O 12 w zasadzie byłam "po robocie" i snuję się po korytarzach, i po internecie. Mam tzw. maxa z nudów.

Ale o radości jutro mam 1 dzień urlopu i to w zamian za 1 stycznia!!! jest to dla mnie tym ciekawsze, że był to 1 dzień mojej pracy tutaj, oczywiście na papierze, bo 1 stycznia to ja odsypiałam dość hucznego Sylwestra.

W zasadzie totalne nudy. Jedyna kwestia, która mnie dziś poruszyła (bo nie wiem czy bardziej zdziwiła, czy przeraziła) to ta, że koleżanka z pokoju biurowego zapytana w jakiejś psychozabawie o swojego najlepszego przyjaciela wymieniła kogo?? MNIE!!

Pomyślałam RATUNKU!!! Kurcze znamy się od jakichś 5 miesięcy, owszem lubimy razem pracować, czasem gdzieś wyjść po pracy na jakieś jedzonko, ale nazwanie mnie swoim najlepszym przyjacielem to kurcze coś co mnie zaskoczyło totalnie!!!

Słowa "przyjaciel" unikam jak ognia, od zawsze. W zasadzie to podziwiam jej swobodę w nazywaniu kogoś swoim najlepszym przyjacielem.  Bo ja to choćby mnie przpalali........................

I to nie żebym nie miała przyjaciół, ale nigdy ich tak nie nazywam. Oni poprostu są. A mianem przyjaciółki nazwałam tylko raz jedną osobę. Niestety przyjaźń nie przetrwała próby czasu, albo może to nie było z wzajemnością. Od tej pory nie nazywam nikogo per przyjaciel, albo przyjaciółka.

Np moja mama, mój mąż, mój brachol, moje kuzynki, moje koleżaneczki E. z naszej upadłej firmy. I co to wszystko???? może to wcale nie jest tak mało?? Przynajmniej mam totalną pewność, że to są te osoby, które mi pomogą zawsze kiedy będę takiej pomocy potrzebowała, czy to będzie pomoć w załatwieniu czegoś, czy też choćby potrzeba wygadania się.

A  moich kuzyneczek (tych najważniejszych i najbliższych) jest całe mnóstwo tzn. pięć ich naliczyłam na szybko.

Mówię wam jakie egzemplarze są te moje kuzyneczki. Boję się opisywać, bo jeśli kiedyś jakiś znajomy wpadnie na trop mojego blogu to przepadłam, wszystko się wyda. Kocham je bardzo, chociaż czasem mam ich dosyć. Taka miłość po włosku.

Co do moich koleżaneczek E. czyli Ewcia i Eliza, to naprawdę niesamowite jest, że wciąż się widujemy i peplamy bez opamiętania. Pracowałyśmy razem w jednej firmie i jak najbardziej lubiłyśmy się, ale bez przesady. W momencie, kiedy na nasza firma zaczęła upadać i przestałyśmy ze sobą pracować, zaczęła się 2 faza naszej znajomości, która niech trwa.  Moje koleżaneczki E. czasem się na siebie boczą, bo jedna coś powiedziała za dużo, a druga czegoś niedopowiedziała, ale  jest git... ale super fajnie jak mówi Ewcia. Właśnie chyba do niej przedzwonię, bo bidula siedzi w domu, po operacji kolana. Mam nadzieję, że ma już lepszy humorek niż ostatnio.

Ok to tyle wiadomości zdzisia (czyli z dzisiaj)

Jutro urlopik!! Jedziemy do teściów, bo Józik miał urodziny 60!! Sto lat!! A nas nie było na imprezce, gdyż mój mężuś bawił przez 4 dni na firmowej burzy mózgów (aż się boję, co im z tego się urodziło).

Kurcze jeszcze jedno. Chyba wiosna idzie...  po cichutku , po malutku....  a biedne bociany siedzą gdzieś w Turcji i czekają na lepszą pogodę jak na wizę wjazdową.

To do następnego.....

14:21, kika_73
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 marca 2005
Początek

I kto mówił, ze należy zaczynać wszystko w poniedziałek?? Jest piątek niby koniec tygodnia, środek miesiąca, końcówka zimy, a dla mnie to początek (nowego życia hi hi hi w sieci)

Długo biłam się z myslami o pisaniu bloga, oj dłuuuuuuugo.

Wprawdzie od prawie tzw zawsze zapisywałam swoje życie w dzienniku, ale jakoś ostatnio (tzn jakieś pół roku) zaniechałam tego. A powód może wydawać się niektórym dość prozaiczny, ale wcale taki nie jest. Ten powód to brak odpowiedniego zeszytu. Mój stary się skończył i owszem kupiłam sobie nowy, ale tylko dlatego, że nie było innych. No i wcale mi się nie podoba, no i nie napisałam w dzienniku ani słowa do tej pory. 

Nie będę pisać za dużo o sobie ale pare podstawowych informacji się przyda:

1. Nikt nie mówi na mnie KIKA

2. Jestem po trzydziestce (ale świeżo) i wciąż trudno mi w to uwierzyć.

3. Mieszkam w mieście no powiedzmy średniej wielkości, gdzie owdzem jest  teatr, ale nie ma filharmonii, a w kinach potrafią przez tydzień grać 1 albo 2 filmy i to takie, że chwała mądrym ludziom za wynalezienie DVD.

4. Parcuję od niedawna w administracji publicznej (co mnie czasem rozśmiesza, ale zwykle frustruje). Dlatego też poniekąd zdecydowałam się na blog, bo samolubstwem byłoby dzielić się tym co tu się dzieje  tylko z najbliższymi.

5. Dobra, wyznam... mam męża,wprawdzie od niedawna, ale mam....i jestem szczęśliwa, że go mam. Choć cały czas mnie dręczy, że rodzina jednak nie miała okazji zobaczenia mnie na ślubnym, kościelnym kobiercu i pięknej białej sukni etc.... Ale może w tym roku jakieś kroki poczynimy w tym kierunku... a może nie.  

6. Mam dobrą, kochaną (w większości) rodzinę i nie jestem jakąś nieszczęśliwą, depresyjną osobą, Mam kilku wypróbowanych przyjaciół.

7. Nie jestem typem modelki, nad czym ubolewam oczywiście i walczę zaciekle by zbliżyć się do jakiegoś ideału, i mi to w większości nie wychodzi, ale mój mężuś i tak twierdzi, że mnie kocha

Dobra to chyba tyle na początek. Sama jestem ciekawa jak to wygląda..... zaraz sobie obejrzę.

13:22, kika_73
Link Komentarze (1) »
1 ... 171